Wyszukaj na stronie:




Nie zarejestrowałes się jeszcze na naszym forum dyskusyjnym?
Zrób to teraz !

» Rejestracja na forum
Bullitt - Behind The Scenes Bullitt - Behind The Scenes
2007-12-07 - Karol Wojtala


Bullitt to Film legenda (a to stwierdzenie trywialne). Ale skąd jego fenomen? Raczej nie dzięki fabule (bo ta była pokręcona jak makaron we włoskiej restauracji) czy wybitnej grze aktorskiej (chociaż Steve McQueen w KAŻDYM filmie jest elektryzujący) ale dzięki pościgowi samochodowemu. Sprawy, wydawałoby się, w filmie drugorzędnej.

Co więc jest w tym pościgu takiego wyjątkowego, co sprawia że Bullitt raz po raz wygrywa kolejne plebiscyty na najlepsze pościgi samochodowe w historii kina? Po pierwsze jest długi (choć w 1974 powstał Gone In 60 seconds a tam pościg trwa... 40 minut, polskiego pochodzenia bohater także "rozbija się" - w przenośni i dosłownie - Mustangiem) trwa bowiem 9 minut i 42 sekundy Po drugie, i chyba najważniejsze, jest diametralnie różny od pościgów jakie znamy ze współczesnych filmów. Bohaterami w Bulicie były samochody, nikt chyba nie ma co do tego wątpliwości. Aktorzy byli tu tylko dodatkiem. Nie ma więc typowych dla współczesnych amerykańskich produkcji pogawędek między bohaterami - dowcipnych (albo "dowcipnych") uwag, komentarzy i sprzeczek rodem z Bad Boys. Nie ma nawet podkładu muzycznego. Jedynymi dźwiękami są warkoty ośmiocylindrowych motorów, pisk opon i zgrzyt trącego o siebie metalu. Z drugiej strony jest jeszcze coś co sprawiało, że to na pościgu skupiała się cała uwaga widza. W Bulicie jest tylko jedno przekleństwo ("bullshit") i zero nagości co dziś wydaje się być ewenementem.

Pościg na ulicach San Francisco kręcono przez 2 tygodnie. Co charakterystyczne, nie ma w nim niemal żadnej ciągłości jeżeli chodzi o lokacje. Pościg kręcono bowiem w aż 9 różnych dzielnicach. Gdy wydaje się nam, że samochody płynnie przejeżdżają z jednej ulicy w drugą, w rzeczywistości ulice te może dzielić od siebie odległość nawet paru kilometrów. Władze SF uznały po prostu za zbyt niebezpieczne i niedogodne dla miasta zamknięcie jednej dzielnicy i oddanie jej we "władanie" filmowcom. Z tego także powodu pościg nie toczy się na jednym z symboli miasta - moście Golden Bridge. Jednak ilość lokacji i tak jest oszałamiająca. Jak filmowcom udało się kręcić nie tylko na ulicach ale i w prawdziwym garażu policyjnym czy szpitalu (z prawdziwymi, miejskimi radiowozami i prawdziwymi pielęgniarkami)? Tak dużą swobodę studiu Warner Bros zagwarantował prezent dla miasta. W postaci basenu.

Warto zaznaczyć, że pościg nie był przyśpieszany na taśmie by wywołać wrażenie większej prędkości. Taka praktyka była wówczas popularna, lecz twórcy Bullitta postawili na pełen realizm. Jakie więc prędkości osiągały ścigające się samochody? W mieście - wiadomo - nie duże, jednak po za nim, w niektórych momentach pędziły podobno nawet 175km/h.

Nowinką w świecie filmów było zastsoswanie w Bullice miniaturowych kamer umieszczonych wewnątrz samochodów i filmujących aktorów "na żywo". Nie ma więc tu kręcenia najpierw postaci w studiu, a potem doklejania do nich filmów z jazdy po mieście nakręconych osobno.

Dynamiczny montaż Franka P. Kellera, nagrodzony został, jedynym przyznanym Bullittowi, Oscarem.

Pościg nie jest oczywiście bez wad. Charger bandytów w ciągu niecałych 10 minut gubi aż 8 kołpaków a McQueen zielonego Garbusa mija po drodze dobre cztery razy. No i wisienka na torcie - Dodge czarnych charakterów zamiast uderzyć w stację benzynową przejeżdża za nią, a ta wybucha dzięki umieszczonym na niej ładunkom wybuchowym sterowanym zdalnie.

Dwa użyte w filmie Mustangi były zasponsorowane przez Ford Motor Company (na mocy umowy między nią a Warner Bros, a nie, jak chciało by się wierzyć, wybrane na prośbę samego McQueena). Generalnie większość samochodów w filmie to produkty Ford Mo. Co. (radiowozy, taksówka Roberta Duvalla, Lincoln Roberta Vaughna); większość, bo przecież jest jeszcze wóz gangsterów - Dodge Charger. Skąd wziął się wyrób Chryslera w zmonopolizowanym przez Forda filmie? Z salonu. Jego użycie zaproponował Max Balchowski (mechanik pracujący przy filmie) twierdząc, że pierwotnie wybrany Ford Fairlane nie sprosta trudom wyczynów kaskaderskich.

Mustangi były lekko zmodyfikowane. Zmiany obejmowały głównie zawieszenie - trzeba je było uodpornić na dziesiątki lotów nad ulicami - i silnik, z którego udało się wykrzesać nieco więcej mocy niż oferował on standardowo. Przeróbkami tymi zajął się Max Balchowski, prywatnie przyjaciel McQueena. Nad wzmacnianiem Mustangów spędził 5 tygodni. Mustang użyty do skoków po ulicach San Fran miał dodatkowo klatkę bezpieczeństwa.

W rzeczywistości jednak Mustang nie nadążyłby za Chargerem. Jego 325 koni (przyśpieszenie do 60 mil na godzinę 7,8 sekundy, ćwierć mili w 15,2 - na podst. Magazynu Motor Trend) nie oferowało mu takich osiągów jak Dodge'owi 375.

Zastanawiające jest dla niektórych to dlaczego np. pojazd Bullitta nie ma logo na grillu. Wersja oficjalna, podawana przez Forda, mówi że tak się po prostu w Hollywood robiło. Wersja druga jest oczywiście bardziej "pikantna". Według niej bowiem Ford dostarczył, dwa Mustangi ale tylko jednego w wersji GT, stąd też kilka przeróbek w obu wozach by wyglądały identycznie. Nie do końca się to udało. Ortodoksyjni fani ustalili bowiem jak odróżnić jeden egzemplarz od drugiego. Otóż Mustang używany do kaskaderskich wyczynów ma lusterko zewnętrzne od strony kierowcy, podczas gdy drugi już nie.

Wielu zadaje również pytanie: czy McQueen sam prowadził Mustanga podczas pościgu. Wiadomo, że Steve był świetnym kierowcą i entuzjastą motoryzacji i... tak, prowadził. Początkowo zaangażowany był we wszystkie sceny, jednak na taśmie okazało się że jazda McQueena jest... zbyt doskonała! Jej perfekcyjność sprawiała, że nie była tak szalenie widowiskowa. Dlatego do niektórych ujęć zatrudniono kaskaderów. Byli nimi Bud Ekins oraz Carey Login. Ekins był przyjacielem Steva McQueena i współpracował z nim przy kilku innych filmach (m.in. przy "Wielkiej Ucieczce" - to on wykonywał skok przez zasieki w końcowej scenie ucieczki przed faszystami na motorze). Jak rozpoznać na filmie kiedy prowadzi McQueen a kiedy jego dublerzy? Jest na to sposób. Gdy obserwujemy akcje ze środka samochodu i w lusterku wstecznym widzimy McQueena to znaczy, że to właśnie on prowadzi. Jeżeli za kółkiem szaleją dublerzy lusterka wstecznego w ogóle w samochodzie nie widać.

Mimo przeróbek Balchowskiego jeden z Mustangów po kręceniu był w tak ciężkim stanie, że nadawał się tylko do kasacji... Co zatem stało się z drugim? Po zakończonych zdjęciach trafił w ręce szeregowego pracownika Warner Bros - Roberta M. Rossa. Przyjaciel Roberta, Bill Horton, który twierdzi że był jednym z tych, którzy zasiedli za kierownicą Mustanga tak go opisuje: "Bardzo mocny a jednocześnie narowisty (...) ponadto był również bardzo głośny ponieważ nie miał żadnego wyciszenia wnętrza - filmowcy prawdopodobnie używali tego egzemplarza do nagrywania dźwięków, które potem użyto w filmie".

Mustang należał do Rossa tylko około roku. Po tym czasie miał zostać sprzedany za około 6.000 dolarów policjantowi ze wschodniego wybrzeża USA. Do swojego nowego właściciela Mustang dostał się... pociągiem. Nikt nie pamięta niestety ani godności drugiego właściciela, ani nawet do jakiego miasta trafił zielony Ford.

W cztery (lub dwa - źródła podają różne liczny) lata później auto znów zmieniło właściciela i trafiło do New Jersey. Szczęśliwym nabywcą miał być 24-letni mężczyzna, który podobno nie chce zdradzać swoich danych w zamian za informacje na temat samochodu - legendy. Skąd więc pewność, że ów anonimowy właściciel zwyczajnie nie zmyśla? Powodem by mu wierzyć są dokumenty stwierdzające zakup i rejestracje auta. I tak pierwsza rejestracja miała miejsce w 14 grudnia 1968 roku (tablice o numerach VVE 590), ostatni natomiast 7 marca 1978 (tablice 850 IPZ). W obu kartach rejestracyjnych widnieje numer indentyfikacyjny 8R02S125559 - zgodny z tym jaki podaje Warner Bros. Właściciel, który nie jest podobno wielbicielem Mustangów, twierdzi, że jedyne co zmienił w samochodzie to kierownica - reszta jest oryginalna. Także przebieg, który wynosić ma jedynie 65 000 km.

Odkupieniem Mustanga zainteresowany był sam McQueen (list w tej sprawie wysłany miał zostać równo miesiąc po rozwodzie Steve'a z jego drugą żoną Ali MacGraw - 14 grudnia 1977 roku). Właściciel jednak odmówił. Zgodził się jednocześnie z aktorem by nie wprowadzać do auta więcej przeróbek oraz zapewnił go że to właśnie odtwórca roli porucznika Bullitta dowie się pierwszy o ewentualnym zamiarze sprzedaży Mustanga. Niestety McQueen zmarł w 1980 nie doczekawszy się oferty.

Ostatnim znanym (a raczej domniemanym bo żelaznych dowodów nie ma) miejscem pobytu tego "białego kruka" jest farma w Ohio River Valley w stanie Kentucky (samochód wciąż ma blachy z New Jersey). Auto jest podobno w kiepskim stanie, przez długi czas było w ogóle nie eksploatowane.

Ostatnie plotki głoszą, że obecni właściciele odremonotowują tą legendę filmu i motoryzacji i zastanawiają się nad odsprzedażą Mustanga firmie Ford, która umieścić by go miała w Muzeum Forda...

Legenda Bullitta jest tak duża, że wielu właścicieli Mustangów rocznik 1968 (ale nie tylko) tak modyfikuje swoje samochody, by jak najbardziej upodobnić je do egzemplarza z filmu - tworzą repliki lub tzw. "look-alike". Najdoskonalszą z nich jest samochód należący do Davida Kunza. Człowiek ten w "branży" (tzn. wśród ludzi zafascynowanych Bullittem) uchodzi za guru - to on prowadzi główne poszukiwania oryginalnego auta. Jego Mustang jest tak wierną kopią tego występującego w filmie, że został nawet oficjalnie namaszczony przez Forda - można go nazwać Oficjalną Repliką licencjonowaną przez Ford Motor Company. Samochód Kunza "występował" w reklamówce Forda Pumy w 1999 roku (podobnie jak sam pościg znajdziecie ją w serwisie youtube.com) brał także udział w eventach Forda związanych z premierą specjalnej wersji Mustanga - edycji Bullitt z 2001 roku. Ponadto zdobił okładki kilku magazynów fanatyków Mustangów.


Chcesz podzielić się z innymi swoją opinią o tym artykule? Zapraszamy na forum do tematu Bullitt - Behind The Scenes.


 Podyskutuj o tym na naszym forum | |

Rozmiar: 81 kB, Copyright © Rozmiar: 84 kB, Copyright © Rozmiar: 71 kB, Copyright © Rozmiar: 99 kB, Copyright © Rozmiar: 89 kB, Copyright ©

Przetestowaliśmy:
Zobacz także:

Ford Mustang Bullitt - powrót legendy
Ford Mustang Bullitt - powrót legendy

Dodge Challenger SRT-8 - pierwsze kuszenie
Dodge Challenger SRT-8 - pierwsze kuszenie


Partnerzy: